U CZŁOWIEKA

Ponieważ u człowieka ani inteligencja, ani sprawność ruchowa nie może powstać sama przez się, niezależnie od dążności uczuciowych, poznawanie pierwotne świata zewnętrznego przez człowieka odbywa się prawie wyłącznie poprzez jego stosunek uczuciowy do pewnych zjawisk. Tutaj na wzmiankę zasługuje uczucie towarzyszące pożądaniu, życzeniu, pragnieniu, rodzące w myśli najbardziej fantastyczne moż­liwości jego zaspokojenia. Tkwi ono tak mocno w psychice ludzkiej, że człowiek nawet o roz­winiętym myśleniu refleksyjnym, krytycznym, przyłapuje się na tego rodzaju myślowej reali­zacji swych pragnień. Oczekując na pożądane pojawienie’ się osoby, istoty, rzeczy, procesu, równocześnie myślowo przeżywa jej pojawie­nie się. To myślowe przeżywanie spełnienia ży­czeń jest niekiedy tak silne, że staje się bodź­cem do działania, a często pozostawia ślad, któ­ry u niektórych ludzi rodzi złudne poczucie realności. Raz puszczony w ruch system halu­cynacji może działać w nieskończoność. Ludzie zwykle widzą i słyszą nie to, co się dzieje na­prawdę, ale to, czego oczekują. Oszukać własne zmysły w chwili wielkiego napięcia psychiczne­go jest łatwiej, niż się wydaje. Dziesięciu bez­pośrednich świadków jakiegoś wydarzenia mo­że zeznawać w dobrej wierze zupełnie sprzecz­nie z sobą. U człowieka posługującego się refleksyjnym i kontrolowanym myśleniem dynamizmy te od­grywają także niemałą rolę, chociaż usuwają się raczej na plan dalszy.

SILNE EFEKTY PSYCHICZNE

Przypomnijmy sobie chociażby zachowanie ludzi grających w kręgle lub bilard. Gracz mio­tający kulą lub bilą puszcza ją w ruch i z naj­większym napięciem śledzi jej bieg. Czy tyl­ko śledzi? Wtedy — jak to każdy z nas może łatwo obserwować — całe ciało jest w ruchu. Zależnie od drogi, jaką toczy się kula czy bila, skręca się w lewo lub przechyla w prawo, wy­konuje pchnięcie pozorowane itp. Gracz nie na­śladuje tu biegu kuli, lecz chce ten bieg ideal­nie wykreślić i wyznaczyć, skorygować, stara się całym swym zachowaniem, całą swą psy­chiką skierować kulę do pożądanego celu.Silne efekty psychiczne wyładowują się często na przedmiotach. Można powiedzieć, że w niekrytycznym umyśle owe poczucie ulgi towarzyszące rozładowaniu musi zrodzić prze­świadczenie skuteczności mimowolnych reakcji, to znaczy może zrodzić przeświadczenie, że na przykład zniszczenie jakiegoś przedmiotu zwią­zanego kiedyś z przeciwnikiem, któremu chce się zaszkodzić, faktycznie mu zaszkodzi.Mówiąc o stanach emocjonalnych można po­wiedzieć, że opierają się one na dwu przypad­kach ogólnej psychologii człowieka:efekt, rozbudzony przetz dany obiekt, łatwo rozlewa się na inne przedmioty, które się z tamtym kojarzą;popędy do danych czynności, o ile nor­malny przebieg ostatnich jest zahamowany, mogą wywołać czynności mniej lub więcej wy­kolejone, względnie irracjonalne

POSTĘP POZNANIA

Postęp poznania bowiem polega między innymi i na tym, że człowiek zdolny jest coraz to bardziej myśleć abstrakcyjnie, coraz to bardziej w oderwaniu od konkretu i działania praktycznego. Trzeba jednak odróż­niać w procesie poznawania abstrakcje praw­dziwe od abstrakcji fałszywych. To, co stano­wiło siłę rozumu ludzkiego, stawało się czę­sto jego słabością; człowiek wikłał się w miarę rozwoju swego intelektu w coraz to potężniej­sze alienacje i hipostazy, które — niejednokrot­nie z trudem — usuwa rozwój postępującej nauki. Dotychczas przedstawialiśmy źródła magii wypływające ze specyficznego wnioskowania, wynikającego z procesu pracy i procesu po­znawczego. Obok jednak źródeł praktycznych i poznawczych istnieją także źródła emocjonal- ne, psychologiczne, które wypływają z bezpo­średniej reakcji człowieka na zachodzące wo­kół niego przemiany. Czynność magiczna jest reakcją człowieka na te lub inne pobudki ze­wnętrzne i wewnętrzne. Człowiek dokonujący zabiegu magicznego zachowuje się podobnie jak rozjuszony byk, rzuca się na czerwoną płachtę niesioną przez matadora, nie będąc w stanie wyróżnić tego, co jest rzeczywistą przyczyną jego rozdrażnienia. Byk, podobnie jak czło­wiek, często kieruje swój gniew, swoje pożąda­nie na przypadkowy przedmiot związany w ja­kiś pośredni sposób w świadomości z przeciw­nikiem, z przedmiotem-pirzeszkodą, ze zjawi­skiem nieznanym, z celem pożądania. Uczucie odprężenia następujące po tej bezpośredniej reakcji psychofizjologicznej, w której w zasa­dzie nie bierze udziału rozum, jest niewątpli­wie jednym ze źródeł magii.

W ŚWIADOMOŚCI CZŁOWIEKA

Bezsilność nie otrzymuje jesz­cze w świadomości człowieka formy ogólnej. Człowiek odcziuwa jakieś mechanizmy, siły przeciwstawne mu; zaczyna powoli odróżniać siebie od zjawisk przyrody, ale te jednostkowe wyobrażenia nie przybierają samodzielnego by­tu. Są one zlokalizowane w konkretnych przed­miotach, sytuacjach, stanach i formułowane każdorazowo dla poszczególnego przypadku. Magia, a także i fetyszyzm, jako przejaw tego myślenia, to jeszcze nie wiara religijna w peł­nym tego słowa znaczeniu. To zaledwie prosta, zdeformowana, ale oczywista dla człowieka próba kojarzenia, zdążająca do wnioskowania istnieniu jakichś sił obcych i wrogich, a za­razem istnienia ich opozycji, sił przyjaznychW świadomości archaicznej obok magii po­jawiały się i inne zjawiska — fetyszyzm, to­temizm i animizm, które rozwijały w magii po­tencjalną, a z czasem i realną tendencję wie­rzeniową.W świadomości homo sapiens pojawiała się szczelina, rozziew dwóch sfer. Z jednej strony powstawała i rozwijała się sfera wiedzy, której korzenie tkwiły w praktyce realnej, z drugiej zaś wiara religijna jako efekt nie korygowanych przez praktykę skojarzeń, refleksji i wniosków. Tak więc zarysowały się i rozwijały dwie mo­żliwe drogi, dwa sposoby ogarnięcia i podpo­rządkowania świata przez człowieka — droga wiedzy i techniki empirycznej, techniki realnej, i droga magii oraz jej kontynuacji wiary religij­nej i z nich wynikających technik iluzorycz­nych. Świadomość człowieka społecznego, będąca rezultatem sprawności działania i myślenia, komplikowała się wraz z rozwojem procesu poznania oraz rozwojem struktury organizacji społecznej.

OBRAZOWE POSTRZEGANIE

Zmysłowe, obrazowe postrzeżenia nie od razu przekształciły się w pojęcia. Ogólna historia po­równawcza języka ilustruje w dużej mierze tę tezę i pokazuje nam ślady procesu-rozwoju my­ślenia od postrzeżeń jednostkowych do pojęć [ i sądów ogólniejszych. „Fakt, że tarcie wytwa­rza ciepło — pisał Fryderyk Engels — znali już praktycznie ludzie przedhistoryczni, kiedy wynaleźli — może już 100 000 lat temu — sposób otrzymywania ognia za pośrednictwem tarcia, a nawet jeszcze wcześniej — kiedy ro­zgrzewali przez nacieranie zziębnięte części ciała. Ale od tego odkrycia, że tarcie w ogóle jest źródłem ciepła, upłynęło nie wiadomo ile tysiącleci. Dość, że nadszedł czas, kiedy mózg ludzki rozwinął się o tyle, że mógł wydać sąd: tarcie jest źródłem ciepła”. Kontynuując myśl Engelsa powiemy, że wiele dalszych stuleci upłynęło, zanim człowiek sformułował następny sąd natury ogólniejszej:wszelki ruch mechaniczny może za pośrednic­twem tarcia przekształcić się w ciepło. I wresz­cie następnym etapem poznawczym było sfor­mułowanie sądu natury najwyższej: każda for­ma ruchu może i mtusi w określonych dla da­nego przypadku warunkach przekształcać się bezpośrednio lub pośrednio w każdą formę ru­chu.Świadomość archaiczna była odczuciem bez­pośredniego środowiska danego mu w zmy­słach. Jeśli nawet przyjmiemy, że w tym okre­sie bytowania człowiek odczuwał bezsilność wo­bec trudnych sytuacji, to odczuwanie to nie mogło prowadzić, na tym etapie, do wniosków natury ogólnej.

MÓWIĄC O SPOSOBIE MYŚLENIA

Mówiąc o sposobie myślenia człowieka ar­chaicznego należy zaznaczyć, że nie sposób problemu magii, a także szerzej problemu re­ligii pierwotnych rozstrzygnąć bez wyjaśnienia ewolucji myślenia i poznania oraz tej otoczki psychologicznej (emocjonalnej), która mu towa­rzyszyła. Więż wierzeń ze sposobem myślenia wysunął już na początku naszego stulecia fran­cuski uczony Levy-Bruhl. Analizując zebrany przez siebie materiał etnograficzny i lingwi­styczny twierdził on, że człowiek pierwotny, a także prymitywny, przechodził w swym po­znawaniu rzeczywistości poprzez stadia prelo- gicznego myślenia, zanim wreszcie doszedł do myślenia logicznego. Większość uczonych nie podziela zdania Levy-Rruhla odnośnie istnienia fazy prelogicznego myślenia, nie przekreśla to jednak ważności i aktualności problemu histo­rycznych faz rozwoju naszego ludzkiego my­ślenia.Według założeń teorii marksistowskiej czło­wiek rozpoczął swoją ludzką drogę od pierw­szych, instynktownych foirm pracy. Tym for­mom pracy odpowiadać musiały początkowe formy myślenia. Kształtowanie się pojęć jako form myśli ludzkiej jest historyczną fazą my­ślenia cizłowieka społecznego.Dla tej drogi rozwoju historycznych faz my­ślenia przyjęliśmy hipotezę roboczą, wedle któ­rej początkowo istniał najprawdopodobniej dłu­gi okres odruchowego, instynktownego działa­nia, uświadamiania czysto praktycznego i życio­wo koniećznego. Wszelkie pojęcia oderwane, samodzielnie istniejące to rezultat długiego, kumulatywnego rozwoju. Historia myśli zaczęła się nie od oderwanych pojęć, nie od abstrakcji.

STWARZAJĄC POZORY

Z tego też względu magia, stwarzając pozory możli­wości zaspokojenia ludzkich pragnień za po­mocą określonych praktyk magicznych, powo­duje powstanie u człowieka pewnych nadziei — podobnie jak to czyni nauka.Jest rzeczą oczywistą, że tego rodzaju za­łożenia wykluczają jakąkolwiek interwencję ze strony bóstw rozumianych zarówno jako okre­ślone siły duchowe, czy też bóstw ucieleśnio­nych. Założeniem magii jest ślepa, lecz nieza­chwiana wiara w ustalony porządek panujący w przyrodzie i w jednolitość całej struktury rzeczywistości.Wydaje się zatem, że podstawowe założenia myślenia magicznego są w pewnym stopniu bliskie założeniom nauki, która podobnie stoi na stanowisku wszechzwiązku rzeczy i zjawisk, uznaje zasadę powszechnego determinizimu, przejawiającego się w różnych postaciach deter­minacji, oraz kwestionuje nie tylko możliwość ingerencji bytów nadprzyrodzonych, lecz wręcz wyklucza możliwość istnienia takich bytów.W rozwoju myślenia magicznego coraz to bardziej pogłębiała się sprzeczność polegająca na tym, że występowały w nim równocześnie (motywy rzeczywiste, np. takie lub inne zda­rzenia konkretne, oraz elementy nieempiryczne, jak np. błędne wnioskowanie. Myśl magiczna i myśl naukowa rzecz jasna nie szły tymi samyimi drogami, mimo że poszukiwały tego sa­mego: realności. Myślenie epoki archaicznej można określić jako myślenie czysto zmysłowe, obrazowe, kon­kretne, sytuacyjjne. Było to myślenie logiczne, ale na poziomie zmysłowości, myślenie oparte na logice emiprycznej, a nie ma logice anali­tycznej.

MAGICZNE MYŚLENIE

Te najwcześ­niej wyposażano w linie telegraficzne. A kie­dyś, daiwniej, gdy Murzyni nie tylko nie mu­sieli, ale nawet nie mogli wychylać się poza granice najbliższej okolicy, szanse zakażenia śpiączką były bez porównania mniejsze”.Mówiąc o myśleniu magicznym, możemy próbować wyodrębnić najistotniejsze założenia tkwiące w tym myśleniu. Rzecz jasna, należy pamiętać podczas formułowania takich zało­żeń, iż człowiek archaiczny nie zdawał sobie spirawy ze znaczenia swoich (własnych tworów, z funkcjonowania mechanizmów tego myśle­nia. Odsłonięcie tego znaczenia — jak mówił wybitny etnolog C. Lćvy-Strauss odkrycie prawdziwej twarzy poza tymi niezliczonymi maskami jest naszym zadaniem, sprawą naszej analizy naukowej. Dodajmy od siebie, analizy, która może być tylko prawdopodobnym przy­bliżeniem.Do założeń przez nas wyodrębnionych mo­żemy zaliczyć następujące:cała rzeczywistość tworzy pewną całość i jako taka całość stanowi przedmiot, który człowiek może kształtować poprzez zabiegi ma­giczne;wszelkie zdarzenia w przyrodzie są ze sobą powiązane i jedno wynika z drugiego;wynikanie to następuje z konieczności, jeśli zostaną zastosowane odpowiednie środki i zachowania magiczne;przebiega ono zawsze w sposób nie­zmienny;wszystko w zasadzie jest osiągalne i po­znawalne, jeśli tylko posiądzie się znajomość pewnych formuł magicznych, które mają w tym typie myślenia takie samo znaczenie, jak np. reguły w nauce;środkiem zdobywania wiedzy o rzeczy­wistości, jak i opanowania rzeczywistości jest magia — [wobec tego siła człowieka zależy od zdobywania umiejętności ‚magicznych.

WYMIENIONA ZASADA

Wymieniona zasada powinna być określana jako podstawowa zasada logiki men­talności archaicznej, czyli logiki pierwszego stopnia;identyfikacja przedmiotu i jego właści­wości. Na skutek tego przy omawianym spo­sobie myślenia brak możliwości abstrakcyjnego wydzielania z poszczególnych przedmiotów ich cech czy też właściwości. Ten typ myślenia ma­gicznego według wielu myślicieli bazuje na dwóch zasadniczych modelach myślenia: pierw – szy z nich wykorzystuje zasadę podobieństwa, drugi zaś sąsiedztwa w czasie lub przestrzeni. Funkcjonowanie obu wymienionych modeli my­ślenia powoduje oczywiście deformację pojęcia przyczynowości. Magiczne rozumienie przyczy­no wości wyraża się w formule: post hoc, ergo propter hoc (po tym, a więc wskutek tego).Rozważmy tę cechę na konkretnym przy­kładzie przedstawionym przez Jana Czekanow- skiego w dzienniku wyprawy do Afryki Środ­kowej:  „Już w Rutahuru słyszałem, że śpiącz­ka dotarła do południowo-wschodnich wybrze­ży jeziora Edwair-d-Nyaimza (…) Mówiono mi, że krajowcy powszechnie uważali tę straszną cho­robę za konsekwencję najazdu Europejczyków, którym ona nie szkodziła. Wnioskowali na pod­stawie trafnego spostrzeżenia, że im dalej wstecz sięga pamięć starych ludzi, tym rzadszą była ta choroba. Murzyni wierzyli naiwnie., że śpiączka wędruje po drutach telegraficznych. To fantastyczne tłumaczenie miało jednak pe­wien sens: śpiączka rozpowszechniała się wsku­tek nieustannych wędrówek krajowców, spowo­dowanych przez poczynania eksploatacyjne Eu­ropejczyków, które odbywały się najliczniej na najbardziej ożywionych szlakach.

UMYSŁ CZŁOWIEKA

My­ślenia, które z natury rzeczy nie podlega pod kategorie prawdy i fałszu, a jedynie regulowa­ne jest za pomocą kryterium skuteczności lub nieskuteczności. Jeśli chodzi o myślowy aparat człowieka mentalności archaicznej, to stajemy w obliczu świata, którego nie da się wymie­rzyć pojęciami świata nam właściwego. Wszyst­ko w nim jest inne: idee, uczucia, postawy. Przyczyn różności koncepcji umysłowych czło­wieka archaicznego w porównaniu z naszym myśleniem sizukać należy przede wszystkim w konkretnych analitycznych zdolnościach umysłu i języka, jakie są właściwe człowieko­wi zaawansowanemu w kulturowym rozwoju.Umysł bowiem człowieka archaicznego był syn­tetyczny nie w sensie filozoficznym, lecz w oso­bliwej, emocjonalnej, afektowanej tendencji łą­czenia rozmaitych zjawisk. Ów „syntetyzm” po­legał na tym, że istoty czy przedmioty mogły być jednocześnie i sobą, i czymś innym, że część utożsamiała się z całością. Dalej mamy do czynienia z taką osobliwością w sposobie ujmowania świata, jak równowartościowość wi­dzialnego i niewidzialnego. Ten ostatni świat, chociaż niedotykalny i nieuchwytny, jest prze­cież traktowany jako nie mniej realny niż świat rzeczy trójwymiarowych, danych w zmysłach bezpośrednio.W myśleniu magicznym możemy wyodręb­nić następujące cechy: brak podziału na to, co realne i idealne, czyli nierozróżnianie bytu i myśli, tak typowe­go m. in. w myśli filozoficznej starożytnej Gre­cji; opieranie się na izasadzie pars pro toto, czyli inaczej mówiąc nierozróżnianiu pojęć ca­łości i części.