POJĘTY I WYOBRAŻONY CZAS

Poszczególne fazy księ­życa mają inną wartość, a czynności podjęte w pełnię mają inne znaczenie niż dokonywa­ne na nowiu i w związku z tym cały szereg prac gospodarskich stosuje się do faz księży­cowych”.Tak pojęty i wyobrażany czas, wartościowa­nie jego poszczególnych odcinków, odgrywa w magii i religii duże znaczenie, wpływa na postawy, zachowania i działania ludzi. Każda czynność magiczno-religijna, uwarunkowana określoną porą sprzyjającą — nie sprzyjającą, jest uzależniona od faz’ i cykli.Charakterystykę czasu w magicznej inter­pretacji rozpoczniemy od cyklu dziennego (do­bowego). Pory dnia w magii, a także w reli­gii, odgrywają zasadniczą rolę we wszelkiego rodzaju zabiegach i czynnościach. Akcja może być skuteczna, jeśli jest przeprowadzona o wła­ściwej porze, do której zalicza się najczęściej czas przed wschodem, przed zachodem, a tak­że p’o zachodzie, a nawet o północy. Szczegól­nie rozpowszechnione było niegdyś przekona­nie o istnieniu tzw. złej godziny, ale także przekonanie o istnieniu dni pozytywnych, dni szczęśliwych oraz dni feralnych. Oto co na ten temat pisał znawca polskiej kultury ludowej Oskar Kolberg:  „Zła    godzina    (chwila, pora dnia) niesłychanie ważną rolę odgrywa w ży­wocie ludu. W złą godzinę przyszłe na świat lub odłączone dziecko czy bydlę nie chowało się wcale lub chowało nędznie, wkrótce schną lub doznają kalectwa; w złą godzinę posiane, zżęte lub zebrane zboże wydaje plon lichy, niepoczesny, o chorobę ludzi przyprawia i ga­dzinę (bydlęta, drób), iw złą godzinę nabyte by­dlę lub inny towar nie darzą się i trzeba je przetargować, bo zginą lub zmarnieją; w złą godzinę mają moc nad człowiekiem, bydlęciem lub ininym przedmiotem^czarowniki i czarowni­ce; w złą godzinę tylko śmierć, kalectwo, cho­roby lub zniszczenie ludziom, gadzinie i innym żyjątkom lub zbożu ludzie uroczmi oczyma spro­wadzają swemi; w złą godzinę planety i złe in­ne gwiazdy ściągają się nad człowiekiem lub innymi twory i wpływ swój na nie wywierają złowrogi”.

POJĘCIE CZASU

Przejdźmy teraz do czasu. W kulturach ar­chaicznych, ludowych czas i jego wyobrażenie były ściśle związane z przestrzenią. Wyobraże­nie czasu wispółwystępowało z wyobrażeniem przestrzeni i było zależne od tego ostatniego. Teraz, wcześniej i później było zawsze pojmowane w układzie przestrzennym, to jest tutaj, w tym miejscu i tam. Konkretność wyobrażeń przestrzeni rzutowała na konkretność i plastyczność wyobrażeń cza­su. Porwoli jednak w trakcie ewolucji wyobra­żeń następuje przesunięcie plastyczności w sfe­rę pojęcia ogólnego czasu, czasu abstrakcyjne­go, oderwanego od konkretnych treści wyda­rzeń zachodzących iw przestrzeni, co prawdopo­dobnie prowadziło do przekonania, że czas jest bytem samoistnym, mającym cechy jakościowe. To z kolei doprowadziło być może do przeko­nania, że określony moment czasu wpływa na bieg wydarzeń, określa charakter działań, wpły­wa na los człowieka.Czas dla fizyka współczesnego jest bezjako- ściową formą istnienia świata, oderwaną od rze­czy, apriorycznym pojęciem istniejącym poza i przed empirycznym, w którym ujmuje się na­stępstwa zjawisk. „Dla myślenia pierwotnego — pisał J. S. Bystroń — czas sam przez się jest jakością i poszczególne jej odcinki mają nie­równą wartość. W obrębie roku poszczególne pory wartościowane są rozmaicie; okresy świą­teczne mają inną wartość niż czas pomiędzy ni­mi; powszechna jest wiara w dni feralne, które przynoszą nieszczęście i w które nie należy żadnej pracy zapzynać.

WSZYSTKIE MITOLOGIE ŚWIATA

Wszystkie mitologie świata znają święte góry, na których przebywają bogowie.Analogicznie dzieje się z prawą i lewą stro­ną. Honoruje się pewne rzeczy i osoby przez to, że umieszcza się je po prawej swej stronie. Co się tyczy społeczeństwa, to ono nie tylko przyjmuje to personalne zróżnicowanie prze­strzenne do wiadomości, ale czyni je zasadą społecznego obcowania jednostek. Ustosunko­wanie przestrzenne nabiera w systemie kultu­rowym symbolicznego znaczenia, rytualnego sensu. Po prawej, lepszej, stronie sadza się czy też ustawia tego kogoś, kogo się bardziej sza­nuje, wyróżnia. Przed sobą umieszcza się i jako pierwszego przepuszcza również kogoś dostoj­niejszego od nas. Fragment takiego psychokui- turoiwego nastawienia do przestrzeni przejawia się w instytucji okrągłego stołu. Przy takim sto­le u siedzących wytwarza się psychiczne na­stawienie, wedle (którego nikt nie jest wyróż­niony, wszyscy są równi.Ta przestrzenna symbolika i rytualizm obej­mują oprócz żywych osób także i przedmioty, którym przypisuje się większe społeczne (zna­czenie. Świątynie i pomniki ustawia się na miejscach podwyższonych. W tym kontekście przypomnijmy sobie spory i zastrzeżenia zwią­zane z nietypowym ustawieniem pomnika Bo­lesława Prusa w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu.Warto także w tym miejscu wspomnieć o  znaczeniu góry i dołu w ceremonii podnosze­nia i opuszczania flagi. Warto wreszcie również w tym kontekście wspomnieć o znaczeniu przymiotnika bliski, który wiąże i identyfikuje poniekąd styczność przestrzenną ze stycznością psychiczną.

ORGANIZOWANIE PRZESTRZENI

Organizowanie przestrzeni w koła i kręgi dominowało we wszystkich kulturach. Prizy grupowaniu się przestrzennym ludzi szczegól­nym wyróżnieniem cieszy się układ kolisty. Ta­kie bowiem ustawianie pozwala wszystkim uczestnikom grupy zachować względem siebie pozycję zbliżoną do twarzy w twarz. Dokoła każdego człowieka formuje się, w miarę jak konstytuuje się nasza osobowość, taka perso­nalna przestrzeń. Poszczególne osie i kierunki ulegają tu zróżnicowaniu i w związku z tym otrzymują różne wartości. Przód i tył zmienia­ją swoją pozycję przy obrocie osoby, a nie są jednakowo ważne. To, oo jest szczególnie waż­ne, chcemy mieć przed sobą, to, co jest za na­mi, staje się niepewne, co więcej — obce. Wie­my z własnego doświadczenia, jak obraźliwe jest odwrócenie się do kogoś tyłem. Podobnie dół jest gorszy od góry. W kulturach archa­icznych żaden zwykły członek plemienia nie ośmielał się pozostawać na poziomie wyższym od wodza (króla) w sensie czysto fizycznym — był pochylony lub kucał. Góra we wszystkich wierzeniach i mitolo­giach świata zajmuje poczesne miejsce. To uprzywilejowanie wynikało między innymi stąd, że góra jest najbliższa nieba i fakt ten nadawał jej podwójną sakralność: z jednej stro­ny góra partycypuje w przestrzennej symbo­lice transcendencji (wysokie, pionowe, najwyż­sze itp.), a z drugiej strony jest ona w najwyż­szym stopniu obszarem zastrzeżonym dla sił atmosferycznych (chmury dotykające jej szczy­tu, pioruny bijące w jej zbocza) budzących gro­zę i wobec tego jest siedzibą bóstw.

GRANICE MAGICZNEJ INTERPRETACJI

Granica w magicznej interpretacji jest dialektyczną jednością przeciwieństw, jednością pozytywnego i negatywnego, zorganizowanego żywiołowego, znanego i obcego — do końca nie uświadomionego, do reszty nie wyzyskane­go, jednością ładu i chaosu. W kulturach archaicznych znane były do niedawna rozmaite formy określania i utrwa­lania linii .granicznej. Najczęściej spotykaną formą było magiczne obchodzenie przestrzeni centralnej lub oborywanie granicy, ustawianie przeróżnych słupów i znaków granicznych. Da­leki pogłos takich praktyk występuje w znako­waniu drzwi w dniu Trzech Króli trzema lite­rami: K + M + B. Magiczne obchodzenie punktów granicznych przeszło później do zwyczaju kościelnego w for­mie procesji obchodzącej pola dla zapewnienia urodzaju czy też ochrony przed gradem. Ob- orywania osad dokonywano zazwyczaj w obli­czu zbliżającej się epidemii (zarazy) lub innej klęski. Bardzo charakterystyczną formą wy­łączania nieboszczyka z gromady był fakt za­trzymywania się orszaku pogrzebowego u krzy­ża przydrożnego na granicy wsi, gdzie odbywa­ło się formalne pożegnanie. Należy przypusz­czać, że był to przeżytek tych czasów, kiedy zmarłych chowano na granicy, aby ich skutecz­nie wyłączyć z gromady żyjących, z przestrzeni zorganizowanej, oswojonej, zamieszkałej przez żywych. O roli przestrzeni wyłączonej z obsza­ru zorganizowanego niech świadczą inne przy­kłady: „jajko kury zniesione poza granicą wsi staje się jałowe”; „to, co istnieje-poza grani­cą, jest nieczyste”.

MAGICZNA INTERPRETACJA

W magicznej interpretacji przestrzeni na szczególną uwagę zasługuje znaczenie granicy i jej funkcji. W kulturze ludowej Słowian spo­tykamy wiele zakazów i nakazów dotyczących granicy osiedla czy domostwa. Jako .pozostałość dawnego poglądu w naszym myśleniu codzien­nym (potocznym) funkcjonuje zasada zwyczajo­wa: przez próg nie witaj się. Jeszcze w XIX wieku wierzono, że człowiek, który przesunął kamień graniczny lub rozkopał kopiec, męczy się przy konaniu. Granicy strzegły dusze zmar­łych, tak jak domu strzegła dusza zmarłego nie chrzczonego dziecka, grzebanego pod progiem, który był granicą domostwa. U Słowian wscho­dnich stawiano jeszcze w XIX wieku na gra­nicy wsi słupy, pod którymi rozbijano garnki, używane podczas obmywania zwłok, oraz pa­lono mary i słomę, na których zmarły leżał. W ten sposób z rzeczy „nieczystych” dzięki kontaktowi ze zmarłymi tworzono zaporę gra­niczną.W starożytnej Grecji, w Atenach, sąd ska­zywał na wyrzucenie poza granice państwa wszystkich przedmiotów, które bez woli ludz­kiej przyczyniły się do czyjejś śmierci. W rzym­skiej mitologii funkcjonował Terminus — bóg granic państwowych i prywatnych miedz, któ­ry strzegł przestrzeni zorganizowanej przed ży­wiołami.Granica leżąca na styku dwóch ściśle rozgra­niczonych sektorów przestrzeni (pozytywnej negatywnej, zorganizowanej i żywiołowej) spełnia w myśleniu archaicznym dwojakie funk­cje: jest niebezpieczna, ze szczególną bowiem mocą przyciąga żywioły, ale zarazem będąc na styku przestrzeni zorganizowanej zapewnia bez­pieczeństwo znajdującym się w przestrzeni cen­tralnej.

WEDŁUG ŚWIATOPOGLĄDU

„Sam fakt osadnictwa — pisał wybitny hi­storyk kultury ludowej Jan Stanisław By- stroń — łączy się najczęściej a iróżnymi cere­moniami, mającymi na celu zapewnienie dane­mu obszarowi pozytywnej wartości”. A więc nie sam czysty wybór miejsca na danym obsza­rze zapewnia w sposób automatyczny pomyśl­ność, lecz także uzupełniające czynności profi­laktyczne, zjednujące moc i wyzwalające ich energię, towarzyszą osiadaniu człowieka na da­nym, a nie innym miejscu. Poczynając od wy­boru miejsca i przygotowania budulca. Jeden ze starszych gospodarzy z Klonowej w pow. sie­radzkim podaje, że za czasów jego młodości pnzy ścinaniu drzew na budulec robiono ich selekcję. Na przykład: gdy sosna upadła w cza­sie zrębu w tę stronę, gdzie znajdował się cmen­tarz, nie brali jej do budowy i przeznaczali na ogień, ponieważ wietrzyli, że dom będzie nie­szczęśliwy. Tak więc poczynając od wyboru miejsca, przygotowania budulca i fundamen. itów, a kończąc na ‘założeniu strzechy, praktyki magiczne poprzedzały każdą czynność realną i jej towarzyszyły.Według archaicznego światopoglądu Chiń­czyków przez świat, zależnie od układu punktów w przestrzeni, płyną fluidy zdrowotne i śmiertelne. Architektura może te fluidy kon- derasować, rozpraszać i odpychać. Wystawiwszy dom lub wybrawszy cmentarz w odpowiednim miejscu, można być spokojnym o los swój i swojej zmarłej rodziny. Ale z drugiej strony nawet złe położenie domu, cmentarza czy mia­sta można poprawić wystawieniem wysokiej pa- gody, która będzie odgrywała podwójną rolę „klęskochronną” i „szczęśeiozbioru”.

PRAWO AZYLU

Każ­dy — zarówno przestępca, .jak i obcy przy­bysz — znajdzie itam bezpieczna schronienie i nie wolno nikomu ich ruszyć, kiedy się znaj­dują na terytorium objętym tabu. Zresztą ta­bu — .zakaz — chroni nie tylko ludzi, lecz rozciąga się również na zwierzęta i nawet na rośliny. Tak .na przykład u zbieraczy plonów do chwili, kiedy dojrzewają na polu ziemiopłody, pole jest tabu i to (tabu może uchylić jedynie powołany do tego człowiek (depozytariusz si­ły): wódz lub rada starców, uchylić ina określo­ny . dzień, który jest dniem rozpoczęcia zbio­rów. Podobne tabu wiąże się z określonymi miejscami, które są uważane iza siedzibę du­chów lub służą za tajemne schowki dla świę­tych rekwizytów totemicznych plemion.Prawo azylu miało początkowo charakter magie,z.no-religijny, następnie zacz’ęło stopnio­wo nabierać znaczenia gospodarczego, a wresz­cie uzyskało znaczenie polityczne.Wartościując przestrzeń, nadając poszczegól­nym jej odcinkom rozmaitą wartość, ustalano wskazania wyboru (system wairtości instrumen­talnych) najlepszej przestrzeni dla określonych działań w życiu społecznym i indywidualnym. We Włoszech okresu Odrodzenia istniało prze­konanie, że wojsko wyruszające do boju przez Via di Borges Apostole skazywało się automa­tycznie na niepowodzenie, wyjazd natomiast przez bramę Poirta Eburnea miał przynosić szczęście. Wyboru miejsca pozytywnego, a co za tym idzie — szczęśliwego dokonuje się w kulturach ludowych że szczególną troską. Ludzie nie osia­dają tam, gdzie miejsce jest „złe”.

CENTRALNA JEDNOSTKA PRZESTRZENI

Centralna jednostka przestrzeni, w której rozgrywają się losy człowieka, w ujęciu ma­gicznym nie jest jednorodna i obojętna (bezjakościowa). Przestrzeń składa się z miejsca uprzywilejowanego (ogniska siły), punktów gra­nicznych i odcinków leżących między nimi. Skuteczność działań, w tym praktyk magicz­nych i obrzędów sakralnych, oraz realizowa­nie się mocy magicznej lub sakralnej układa się na wzór fal, które porównać można do kręgów rozchodzących się na powierzchni wody, iw któ­rą wrzucono kamień. Skuteczność działania ma­gicznego, a także religijnego, może osiągnąć największe.natężenie na krańcach — punktach granicznych — i iw centrum przestrzeni wy­dzielonej. W związku z takim przekonaniem oczywiste staje się wydzielanie szczególnie waż­nych miejsc w religii (Jeruzalem, Mekka, Jasna Góra), miejsc o charakterze szczególnie pozy­tywnym (silne oddziaływanie) oraz miejsc tzw. granicznych, wyłączonych z jednostki central­nej, miejsc o charakterze negatywnym (np. miedza, rozstajne drogi, „głuchy’* kąt, próg do­mostwa itp.). Centrum określonej przestrzeni zorganizo­wanej, gdzie moc osiągała pełną intensywność, było w niektórych kulturach traktowane jako nietykalne — asyla (azyl). Np. w kulturze helle­nistycznej miejsce święte (wyodrębnione i zor­ganizowane, naładowane szczególną mocą) — świątynia i jej obręb — stanowiło obszar, na którym działania wojenne były zakazane. Spen­cer i Gillen, badacze kultur archaicznych, opo­wiadają o instytucji zwanej artnalulunga, wy­stępującej u ludu Arunta, która nie jest niczym innym, jak miejscem azylu zarówno dla człon­ków własnego plemienia, jak i dla obcych.

OKREŚLONA RZECZYWISTOŚĆ

W określonej rzeczywistości uczucia i osobiste zaangażowanie górowało w człowieku nad refleksją niezależną. Chłodna i wyroaumowana interpretacja rzeczy­wistości, wolna od egzystencjalnych zabarwień, następowała wtedy, ikiedy człowiek uniezależ­niał się od badanego obiektu, kiedy nie był wciągnięty bezpośrednio w sytuację irozgrywa- ną, kiedy spoglądał na nią z dużej perspektywy, kiedy wreszcie przechodził ;ze strefy logiki em­pirycznej w strefę logiki rozumowej, kiedy uświadamiał sobie interakcje zachodzące w pro­cesie poznania między obiektem poznawanym a subiektem poznającym.Przestrzeń, jak to już powiedzieliśmy wcze­śniej — w odróżnieniu od ujęć fizykalnych, ge­ometrycznych czy matematycznych — nie jest w magii i ireligii czystą ilością, a tym bardziej kategorią poznania. Przedstawia się ona umy­słowi zorientowanemu imagiczno-religijmie jako system jakości konkretnych i wzajemnie uwa­runkowanych, które będąc ‚funkcją miejsca szczególnej siły lub sacrum układają się wzglę­dem nich w strefy koncentryczne, tworząc po­la, a raczej wycinki kierunkowo zorientowane (przestrzeń zorganizowana, przestrzeń żywio­łowa, centrum «środek moey» i peryferie), ma­jące specyficzne właściwości jakościowe.Przestrzeń w ujęciu magiozno-religijinym — jak zauważył polski socjolog, Stefan Czarnow­ski — ,,nie przedstawia się jako szachownica utworzona z przylegających do siebie pól, lecz jako całość złożona z komórki centralnej i ca­łej otaczającej ją reszty”.