POZYSKANIE PRZYCHYLNOŚCI

Religia wyraża dąż­ność do pozyskania przychylności tych sił dro­gą obrzędów, ofiar, określonego zachowania re­ligijnego. W religii pominięte zostały przekona­nia co do faktu, iż przyroda zachowuje się we­dle określonych wewnętrznych praw. A więc w religii nie występuje to, co faktycznie jest istotą magii. Magia — mówi Frazer — wręcz przeciwnie, opiera się na surowym przekona­niu o jedności przyrody, o wszechstronnych jej powiązaniach, o koniecznej , i nieubłaganej więzi między przyczyną i skutkiem. Tak więc dla Frazera magia to pierwszy stopień teoretyczno­-praktycznego zrozumienia otaczającego świa­ta i pierwsza z wielu praktycznych prób ak­tywnego podporządkowania go sobie.W tym kierunku zmierzają definicje pol­skich badaczy, Jana Stanisława Bystronia i Ka­zimierza Dobrowolskiego. Bystroń twierdził: „Magia polega na założeniu istotnego związku między człowiekiem a światem zewnętrznym, na wierze w możność oddziaływania na przy­rodę przez odpowiedni system praktyk”.Dobrowolski pisał: „…magia, tj. system prak­tyk, pociągających wedle przekonania wyko­nawcy określone skutki, oparty na wierze w fikcyjne związki między dwoma łańcuchami zjawisk”.Znany angielski historyk kultury i filozof, George Thomson, analizując magię w świecie antycznym określa ją w sposób następujący: „Magia jest to pewna technika iluzoryczna, uzupełniająca braki w technice realnej (…) ide- „ologia magii, wiodąc do czynu, uosabia cen­ną prawdę, że świat zewnętrzny może rzeczy­wiście ulec zmianom przez subiektywny stosu­nek doń człowieka”.

CHAOS POJĘCIOWY

Ten chaos pojęciowy, różnorodne treści przypisywane pojęciu magia dostrzegało wielu badaczy. Tak na przykład polski etnograf, znawca magii ludowej, Eugeniusz Frankowski, w swej pracy Zabiegi magiczne przy pożycza­niu, kupnie i sprzedaży u ludu polskiego pisał: „Mówiąc o myśleniu magicznym, o zabiegach magicznych itp., odczuwam niejednokrotnie nie- odpowiedność używanego tu pojęcia — magia. Ponieważ jednak nie potrafię ‚zastąpić go sło­wem bardziej odpowiednim, zachowuję go z musu, nie chcąc tworzyć dziwolągów języko­wych”.Przechodząc od tych mało poprawnych, obiegowych rozumień słowa „magia”, mało ade­kwatnych znaczeń zjawiska właściwego, do ro­zumień naukowych dostrzegamy, iż i tutaj nie ma całkowitej i powszechnej zgodności. Mówiąc inaczej — w nauce istnieją też różne określe­nia magii.Odpowiadając na pytanie, co to jest magia, sięgnijmy do wypowiedzi Jamesa Frazera, jed­nego z pierwszych poważnych i Wszechstron­nych badaczy tego problemu. „Magia — pisze Frazer w swej słynnej pracy Złota gałąź — jest systemem pozornych praw przyrodniczych oraz fałszywych zasad postępowania”. Tak więc dla Frazera magia to określony system postrizeżeń i czynności oparty na przekonaniu, że można zmusić siły kierujące światem, przedmiotami i samym człowiekiem, do działania według wła­snej woli, pożądania. Z istoty swej — zauważa dalej Frazer — magia jest przeciwieństwem re- ligdd. Religia bowiem włącza w siebie wiarę w osobowe siły pozaziemskie, świadomie dzia­łające i kierujące światem.

CO TO JEST MAGIA

W wielu wypadkach pojęcie „magia” uży­wane jest .dla oznaczenia sztuczek kuglarskich, magikiem zaś nazywamy kuglarza, człowieka sprytnego, umiejącego zręcznie operować przed­miotami i wzbudzać podziw wśród obserwato­rów.Magia w tym rozumieniu to sztuka zręczno­ści, wykraczająca poza przeciętność, :za pomocą której wprawiamy w ruch środki fizyczne, me­chaniczne bądź też chemiczne, uzyskując nie­oczekiwane przez ogół efekty. Magik-iluzjonista rwie ma strzępy arkusz papieru, kawałki te po­łyka i po pewnym czasie wyciąga z ust metry połączonego łańcucha papierowego.Czynności tego typu coraz częściej nazywa­my iluzjonistyką i to określenie jest chyba bar­dziej stosowne i poprawne. Obejmuje swym zakresem zjawiska zabawowe, wskazuje na wy­stępujący u obserwatora moment iluzji podczas sprytnych i zręcznych manipulacji prowadzą­cego zabawę.Pokrewne temu znaczeniu jest inne określe­nie często spotykane, a dotyczące zachowań człowieka sprytnego życiowo, dającego sobie ra­dę w różnych trudnych sytuacjach. Mówimy wtedy: „N. to magik”, dodając w myśli: „spry­ciarz życiowy”. Istnieją także określenia obiegowe dotyczą­ce niezrozumiałego tekstu, fragmentu przemó­wienia lub rozumowania. Przy takich okazjach słysizymy wtedy takie zdania: ,,to jest czarna imagia”. Ten chaos potocznych rozumień słowa „ma­gia” mąci właściwe po-jmowanie zjawiska ma­gii, zamazuje jakościowe różnice istniejące mię­dzy magią rozumianą jako wiedza pierwotna i z niej wynikających działań a szalbierstwem lub niewinną zabawą i rozrywką. Taki mętlik pojęciowy nie pozwala na prawidłowe spojrze­nie na samą magię we właściwym tego słowa znaczeniu, na jej historię i powolną ewolucję od wiedzy pierwotnej, poprzez wiarę religijną, wiedzę tajemną typu astrologia do zabawy, ilu­zjon istyki.

SPOGLĄDAJĄC W PRZESZŁOŚĆ

Nie można spoglądając w przeszłość ludzkości, kultury, zastępować człowieka z innej epoki -i kultury człowiekiem współczesnym. Różni ich bowiem bardzo wiele o tym trzeba pamiętać, nie chcąc być tylko pyszałkiem i prześmiewcą. Pamiętać o tym warto między innymi także i z tego względu, że po naszej epoce nastąpi inna, po nas przyjdą inni ludzie z własnymi widzeniami i rozumie­niami świata, z własnymi kryteriami wartościo­wania, którzy zaczną nas odpowiednio opisy­wać i osądzać.Wycieczka nasza w dziedzinę magii bynaj­mniej nie ma celu wszechstronnego oglądu te­go nader skomplikowanego zjawiska kulturo­wego. Wszechstronność w ramach tej książki byłaby niemożliwa i miejscami zbyt nużąca czytelnika. Dokonując wyboru z różnorodności wybieramy najistotniejsze w naszym przeko­naniu rysy, obszary,’ przejawy, o czym lojal­nie czytelnika uprzedzamy i prosimy o wyrozu­miałość. Każdy z badaczy podejmujących problematykę magii stara się na wstępie określić i sprecyzo­wać wyraźnie sens samego pojęcia. Zawęzić obszar badany bądź też rozszerzyć go i powią­zać z innymi przejawami naszej świadomości. Zazwyczaj czyni się to poprzez wiązanie ma­gii z wiedizą bądź też magii z religią. Zastanawiając się nad pytaniem: co to jest magia?, znajdujemy w lekturach odpowiedzi ściśle naukowe, zawężające ten obszar, jak i od­powiedzi, określenia potoczne, tak zwane obie­gowe, rozciągające to zjawisko nazbyt szeroko. Zacznijmy przegląd odpowiedzi od rozumień potocznych, obiegowych, najbardziej utrwalo­nych w świadomości powszechnej.

DAWNA KULTURA I JEJ PRZEKONANIA

Takie terminy jak „dzikość”, „zacofanie”, „absurd” w naszym temacie winny być stosowane z du­żą ostrożnością. Pamiętać bowiem należy o tym, iż to, co jest dla nas „absurdem”, „zacofaniem”, „nieracjonalnością”, dla innej epoki, dla innej kultury i mentalności było „normalne”, „oczy­wiste”, „realne”, „racjonalne”. Inne ujęcie świadczyłoby wyłącznie o niezrozumieniu we­wnętrznej logiki, wewnętrznego świata mental­ności archaicznej, o chęci sądzenia przeszłości, innego sposobu widzenia świata na podstawie współczesnych, całkowicie obcych ludziom innej mentalności, innej epoki, kryteriów, sposobów widzenia, sposobów przeżywania.Dawną kulturę i jej Współczesne relikty, w tym także odpowiedni obraz świata — świa­topogląd magiczny — można zrozumieć tylko pod warunkiem ściśle historycznego traktowa­nia jej, stosowania odpowiednich do niej mier­ników wartościowania. Niejeden zabieg magiczny też tak zwany zabobon, przesąd, dzi­waczny na pierwszy rzut oka, przestaje być nim, gdy poznajemy przeżycia, z jakich on wy­rósł. Przeżycia te z kolei stają się dla nas w pełni zrozumiałe wtedy, gdy rozpatrujemy je w kontekście formacji społeczno-gospodar­czej, inaczej — w kontekście formacji mental- nościowej, w jakiej one powstały. Nie ma i być nie może jednego schematu, do którego pasowałyby wszystkie kultury i epoki, ponieważ i ludzie zmieniali się w ciągu swej historii. Nie można  także żywić przekonania niezmienności natury ludzkiej, zwłaszcza psy­chiki, a także sposobu rozumowania w historii gatunku ludzkiego.

PODEJŚCIE DO MAGII

W podejściach do magii wyłania się zarówno aspekt teoretyczny (poznawczy), jak i czysto praktyczny. Rozważania teoretyczne winny wytłumaczyć nam, jak powstała magia, jak się rozwijała i jak oddziaływała na inne formy świadomości oraz na postawę człowieka, na jego działania. Rozważania praktyczne win­ny ukazać prawdopodobne drogi przezwycięża­nia elementów magicznych, postaw i działań magicznych we współczesnym myśleniu. Cho­dzi nam oczywiście o przezwyciężanie tych ele­mentów myślenia i postaw, które przynoszą szkodę społeczną, inne elementy magii i posta­wy z nimi związane, przejawiające się w po­staci zabawowej, są nieszkodliwe i mogą pozo­stać, jeśli komuś sprawiają przyjemność, umi­lają życie, rodzą w nim optymizm i ufność, po­magają w wytworzeniu komfortu psychicznego i wyzwalają iluzję bezpieczeństwa. Społeczeństwo ludzkie — jego kultura, men­talność, sposoby ^myślenia, interpretacji, sposo­by oglądu świata — pozostaje w ciągłym ru­chu, podlega nieprzerwanie zmianom rozwojo­wym. W odmiennych epokach i w różnych kul­turach ludzie postrzegają i uświadamiają so­bie świat w sposób indywidualny. Według wła­snych gustów organizują swoje wrażenia i wie­dzę, kreują swój odrębny, historycznie uwarun­kowany obraz świata. Jeśli więc chcemy po­znać przeszłość taką, jaką ona była, musimy starać się stosować adekwatne do niej kry­teria ocen, poddać ją „wewnętrznym” bada­niom, które pozwoliłyby odkryć jej własną we­wnętrzną strukturę, unikając przy tym narzu­cania jej naszych współczesnych ocen, naszego sposobu widzenia i przeżywania świata.

PRZEZ CAŁE ŻYCIE

Przez całe życie przed wejściem na scenę odprawiała skomplikowany ceremoniał. Naj­pierw żegnała się wielkim krzyżem, następnie całowała medalionik, który zawsze nosiła na szyi. Potem nachylała się i dłońmi dotykała po­dłogi, ażeby postukać w nie malowane drew­no… I wreszcie dotykała okrągłego stolika, któ­ry wszędzie ze sobą woziła. Był to ten sam sto­lik, przy którym wywoływała wieczorami du­chy zmarłych przyjaciół. Następnie musiała ucałować wszystkich artystów i mechaników, którzy znajdowali się za kulisami, i dopiero wtedy nabierała odwagi, by wyjść na scenę.Niezależnie od tego, czym się kierują ci, którzy wierzą w magię i przesądy, to fakt po­zostaje faktem: magia występuje nadal w spo­łeczeństwach współczesnych, znajduje sobie miejsce w naszej świadomości tuż obok wiedzy empirycznej, nauki, myślenia logicznego i ra­cjonalnego, chociaż zasięg przejawiania się „rna- giczności” jest wispółcześnie skromniejszy i nie tak otwarty, jak dajmy na to w wieku XVII. Przy rozpatrywaniu magii wyłania się kilka zasadniczych pytań: Gdzie należy szukać źró­deł (przyczyn) magii i jej powszechności? Jaką rolę odgrywała magia w życiu człowieka? Ja­ką rolę odgrywała w ukształtowaniu się wie­rzeń religijnych oraz w ukształtowaniu się wie­dzy? Czym jesit uwarunkowana trwałość magii we współczesnych kulturach? Czym jest uwa­runkowana witalność względnego oddziaływa­nia magii na świadomość człowieka współcze­snego oraz w jakich dziedzinach życia człowie­ka szczególnie występuje i w jakich postaciach się przejawia?

W NAJLEPSZEJ HARMONII

Pianistka, Marta Sosińska, uczestniczka Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego w Rio de Janeiro, podczas wywiadu prasowego na uwagę dziennikarza: „Zauważyliśmy na for­tepianie malutką wiewiórkę…”, odpowiedziała: „Sama kupiłam sobie tę maskotkę. I wydaje mi się, że przynosi mi szczęście”. („Sztandar Młodych”, 1962).Wybitny pianista Ignacy Paderewski przed koncertem zawsze odpukiwał w nie malowane drewno.Dnia 13.XI. (piątek) 1959 roku podczas emi­sji Kuriera Warszawskiego zniknął na chwilę obraz i dźwięk. Spiker przeprasza odbiorców i przypomina: „dziś mamy 13 i piątek, a więc TV jest usprawiedliwiona, w taki dzień wszyst­ko może się zdarzyć”.Jak wynika z fragmentów’ pamiętników Edith Piaf zamieszczonych m. in. w czasopi­śmie „Teatr” (Moskwa 1965) oraz w „Przekro­ju” nr 1057 z 1965, pieśniarka francuska, jak większość aktorów, a szczególnie aktorów estra­dowych, była przesądna. Jednakże w jej przy­padku stało się to maniactwem, albowiem wszystko, co robiła, robiła gwałtownie i krań­cowo. Nieustannie radziła się astrologów i wró­żek, szukała znaków i przestróg, urządzała se­anse spirytystyczne i interpretowała każdy sen. Wierzyła na przykład w to, że czwartek jest dla niej jedynym dobrym dniem tygodnia. Tyl­ko we czwartki podpisywała kontrakty, tylko we czwartek zabierała się do nauki nowej po­zycji repertuarowej. Niedzielę uważała za dzień pechowy. W niedzielę miała trzy wypadki sa- .mochodowe, kilka ciężkich ataków gastrycz- nych. Wierzyła w gwiazdy. Angażowała tylko ludzi spod znaku „Ryby”, ponieważ sama była „Strzelcem”, a to dlatego, że dowiedziała się, iż te dwie konstelacje najlepiej ze sobą harmo­nizują.

PRZESĄDY ARTYSTÓW

Brazylijski piłkarz — informuje „Panorama Północy” z 1962 roku — Didi „przekupił” szczę­ście przysięgą, iż w wypadku zdobycia przez jego klub mistrzostwa przemaszeruje na bo­saka dwudiziestokilometrową odległość ze sta­dionu do domu. Gdy jego klub Botafogo zdobył tytuł, zrealizował przysięgę w asyście wielotysięcznej rzeszy kibiców.Zatrzymajmy się przez chwilę na przesą­dach artystów.Z pracą aktora łączy się wiele przesądów. Nie wolno gwizdać w teatrze, bo się wygwiż- dże powodzenie. Gdy upadnie egzemplarz sztu­ki, należy go natychmiast przydepnąć, w prze­ciwnym razie rola będzie „leżała”. Nie wolno kłaść afisza teatralnego na łóżku, bo sztuka się „położy”. Nie wolno gryźć pestek z dyni, bo to wróży nędzę. Należy natychmiast usunąć z garderoby rozbite lustro, jeżeli się nie chce sprowadzić na teatr nieszczęścia. Pomyślnym objawem jest kłótnia na próbie generalnej — zapowiada to udainą premierą. Niektóre sztuki sprowadzają na teatr i jego ludzi nieszczęścia; w polskich teatrach łączyło się to zwykle z wy­stawieniem „Balladyny” i „Mazepy”. Dziennikarz „Expressu Wieczornego”, Z. Za- pert, przeprowadzając w 1960 r. rozmowę ze znaną aktorką, Aliną Janowską, zapytał: „Czy jest pani przesądna?”. Odpowiedziała: „Tak, na przykład nie zaczynam ważnych spraw w po­niedziałek, przydeptuję grzebień, gdy spadnie na podłogę, nie daję nigdy nikomu do czytania swojego tekstu, zanim go nie wykonam”.

STATYSTYKI AMERYKAŃSKIE

Statystyki amerykańskie dostarczają nad­zwyczaj ciekawych danych również i z innej dziedziny. Wykazują one mianowicie, że prze- mysł produkujący amulety i różnego rodzaju talizmany osiąga wielomilionowe obroty rocz­ne i nie obawia się żadnego kryzysu. Sznur wi­sielca, któremu wiele osób przypisuje magicz­ne właściwości, można nabyć płacąc 500 dola­rów za jeden centymetr; o wiele tańsze są łapki królika (samca).Życie trudne się staje, gdy 13 jakiegoś mie­siąca przypada w piątek. W takie dni liczba operacji na giełdzie spada o około 40 proc., go­spodarka amerykańska traci około 250 milionów dolarów. Wielu kupców zamyka sklepy ze stra­chu przed kradzieżą, pożarem czy innymi nie­określonymi wydarzeniami.Jak wynika z danych opublikowanych przez konferencję Akademii Ewangelickiej w Ham­burgu na temat zabobonów wśród ludności RFN, około 10 000 obywateli tego kraju zajmu­je się „czarną magią” i dobrze z tego żyje. „Smocza krew” i „diable łajno” mają najwięk­sze powodzenie wśród zabobonnych mieszkań­ców miast i wsi.„Sztandar Młodych” z 1962 roku donosi: „Francuska drużyna rugby Fonteney-le-Gomte nie przegrała w 1961 roku ani jednego spotka­nia. Gdy zapytano o przyczynę sukcesów kapi­tana zespołu, Heutte, odpowiedział: „Pociąłem po ślubie welon żony i każdy gracz otrzymał pasmo, które nosi na ręku. Od tej pory we Francji nie znalazła się drużyna, która by nas pokonała”. Jak się okazuje, szczęście można przekupić.